Rekordowa redukcja zapotrzebowania na węgiel w polskiej energetyce

Rekordowa redukcja zapotrzebowania na węgiel w polskiej energetyce

Trudny dla nas 2020 r. może zakończyć się w grudniu gorącym akcentem – planem zamykania kopalń. Ponad tydzień po tegorocznej Barbórce powinniśmy się spodziewać długo zapowiadanej umowy społecznej. Grudzień pokaże także, czy jako kraj, społeczeństwo i sektor dojrzeliśmy do sztuki kompromisu. Odejście od węgla ma mieć charakter ewolucyjny, aniżeli rewolucyjny. Czy górnicy tak łatwo odpuszczą? Nie pomaga trudna sytuacja w górnictwie, a rząd chce rozwijać czyste technologie węglowe – piszę na łamach portalu GLOBEnergia.pl.

Sasin: Sytuacja jest trudna

Sytuacja polskiego sektora górnictwa węgla kamiennego jest trudna – stwierdza minister aktywów państwowych Jacek Sasin już na wstępie odpowiedzi z 14 października br. na jedną z interpelacji, dotyczących planu zamykania kopalń. Wynik finansowy sektora za 2019 r. był ujemny i wyniósł -1,76 mld zł. Za główną przyczynę stanu rzeczy wskazuje malejący popyt na węgiel, spowodowany mniejszą ilością produkowanej energii elektrycznej. Według danych podanych przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne, w okresie od stycznia do lipca 2020 r. produkcja energii elektrycznej oparta o bloki węglowe zmniejszyła się o około 13 proc., w porównaniu z rokiem poprzednim. Na sytuację polskiego sektora górnictwa ma mieć wpływ także obrany przez UE kierunek polityki klimatycznej. Dochodzą do tego minima światowych cen węgla, pandemia koronawirusa oraz trend rezygnacji przez odbiorców indywidualnych z węgla na rzecz OZE i gazu.

– Polska pozostała osamotniona jako kraj opierający energetykę o węgiel kamienny jak również brunatny – tłumaczy Sasin.

Spółki górnicze zmagają się z problemami finansowymi i technicznymi.

– W związku z brakiem realizacji odbioru zakontraktowanego węgla przez energetykę zawodową zapełniają się zwały węgla przy kopalniach. Szacujemy, że zmniejszenie zapotrzebowania na węgiel kamienny do sektora energetyki zawodowej wyniesie około 7,0 mln ton w 2020 r. To pierwszy rok, w którym energetyka tak radykalnie zredukowała zapotrzebowanie na węgiel – tłumaczy minister MAP.

Przeczytaj także  Mieszkańcy regionów to klucz to udanej transformacji energetycznej

Według stanu na lipiec 2020 r., zapasy w górnictwie węgla kamiennego wynosiły 7,89 mln ton (6,83 mln ton – węgiel energetyczny, 1,05 mln ton – węgiel koksowy).

Minister Sasin informuje także, że import węgla do Polski spada. W okresie od stycznia do czerwca br. wyniósł 5,4 mln ton. Porównując do analogicznego okresu z 2019 r., jest to o 3 mln mniej ton (spadek o 35 proc.). 3,2 mln ton importowanego “czarnego złota” pochodziło z Rosji, 0,6 mln ton z Australii, 0,4 mln ton z Kolumbii, a pozostałe ilości z USA, Czech i Mozambiku. Podkreślono, że największy spadek – 1,8 mln ton – odnotowano w imporcie z kierunku wschodniego, który ostatecznie wyniósł w sumie 3,5 mln ton w I półroczu br.

Przedstawiciel MAP informuje, że w latach 2010-2018 ceny polskiego węgla kamiennego utrzymywały konkurencyjność względem węgla importowanego z portów ARA – były niższe o średnio 42,72 zł/t. W 2019 r. sytuacja była odwrotna – węgiel polski był droższy o ok. 22,27 zł/t. Tak samo był w I półroczu 2020 r. – polski surowiec był droższy o 73,34 zł/t. Na sytuację polskiego węgla mają wpływ rynki zagraniczne, na których obserwuje się minima cenowe.

W trakcie burzy medialnej sprzed roku wskazywano często potrzebę wprowadzenia na import węgla z Rosji, co mogłoby wspomóc polskiego górnictwo. Wydaje się być to pewnym wyzwaniem dla Polski. Sasin tłumaczy, że Polska w dyskusjach dotyczących embarga na produkty pochodzące z Rosji wielokrotnie podnosiła potrzebę ograniczenia importu węgla. Minister wskazuje, że wniosek ten nie uzyskiwał jak dotąd poparcia krajów unijnych.

Przeczytaj także  Polityka klimatyczna to także transformacja w naszych głowach

Rozmowy ze stroną społeczną

Od lipca br. rząd pracuje nad przyszłym modelem górnictwa i energetyki. Rozmowy ze stroną społeczną są prowadzone w ramach zespołu, w skład którego wchodzą strony społeczne sektora węglowego i energetycznego, prezesi zarządów spółek węglowych i spółek energetycznych oraz parlamentarzyści. Ze względu na pandemię, skład zespołów jest ograniczony do minimum. Na posiedzeniach zespołu omówiono już kwestie związane z polityką klimatyczną, KPEiK, importem węgla i energii, obligiem giełdowym, odbiorem przez energetykę zakontraktowanego węgla oraz inwestycjami w energetykę. Jak informuje Sasin w odpowiedzi na interpelację, w dniu 25 września 2020 r. Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy oraz delegacja rządowa sygnowały porozumienie w sprawie zasad i tempa transformacji górnictwa. Porozumienie przewiduje, że do 15 grudnia 2020 r. wypracowana zostanie umowa społeczna regulująca funkcjonowanie sektora górnictwa węgla kamiennego. Wstępny harmonogram przewiduje, że ostatnia kopalnia Polskiej Grupy Górniczej S.A. przestanie wydobywać węgiel w 2049 r. Jak czytamy, “wstępny harmonogram przewiduje, że w 2021 r. KWK Wujek zostanie włączona do KWK Murcki-Staszic natomiast KWK Pokój zakończy eksploatację. Pozostałe ruchy KWK Ruda czyli Bielszowice i Halemba będą prowadziły wydobycie niezależnie do 2023 r., a następnie połączone zakończą wydobycie w 2034 r.”

Cały artykuł przeczytasz na łamach portalu GLOBEnergia.pl.

fot. Pixabay